0Ohayo! To moj pierwszy blog z opowiadaniami o Nartuo. Kocham Nartuo bardzo, od 5 lat oglądam to anime oraz czytam rozdziały. Mam dwa tomy mangi, oraz niezdecydowandrobiazgów z Naruto. Na konwentach cosplayuje jak na razie tylko postaci z Naruto. Moją ulubioną postacią jest Hinata. A ulubionymi paringami są NaruHina oraz Sai i Ino. :-)
Pierwsze opowiadanie poświęcone będzie NaruHinie.
______________________________________________________
Pierwsze opowiadanie poświęcone będzie NaruHinie.
______________________________________________________
Siedzialam w ławce i słuchałam wykładu profesora Asumy, gdy do sali wparwal spóźniony Naruto. Zamarlam, gdy go ujrzalam. Dla mnie był idealny i zwykle nie wiedziałam jak się przy nim zachować. Podobał mi się od zawsze, dobrze że o tym nic nie wiedział. Asuma spojrzał ja niego z zdenerwowaną miną.
- A ty jak zwykle spóźniony. Co tym razem Cię zatrzymało, Naruto?- profesor czekał na jego odpowiedź. Widziałam że Naruto pewnie znów zaspał.
-no .. ten .. yyy.. budzik mi się popsuł. - Naruto się przeciągnal i podrapal z tyłu głowy. Przypadkiem zauważyłam że podniosła mu się bluzka. Miał na sobie szare bokserki.
- ech.. usiadź już chlopcze i zapisz temat.- mruknął Asuma, patrząc na niego z politowaniem.
Naruto szybko poszedł na tył sali i zajął swoje miejsce obok Shikamaru. Patrzyłam na niego do końca lekcji nie mogąc się skupić na dalszym wykładzie Asumy. Mój kolega z ławki już dawno zauważył że nie mogę oderwać od niego wzroku. Co jakiś czas mnie szturchal bym wróciła do żywych.
-Hinata, jak tak dalej pójdzie będę musiał pójść do niego i powiedzieć mu o tym. -szepnął mi Sai i szturchnal w ramię.
-Coo?.. nie, Sai! Nie zrobisz mi tego! - spojrzałam na niego zdenerwowana. On uśmiechnął się pod nosem, wiedziałam że specjalnie żartował.
- Będę zmuszony jeśli nie sprobujesz się ogarnąć.
- Sai, nie żartuj sobie bo to nie jest śmieszne.
Prychnal pod nosem i kazał mi się skupić na Asumie. Starałam się nie zerkac w stronę Naruto, bo Sai zaczął mnie szczypac za każdym razem gdy to robiłam.
Na przerwie zostałam w sali, by powtórzyć sobie materiał lektury którą mieliśmy omawiać. Sai powiedział że musi iść kupić sobie coś do jedzienia bo zaraz żołądek wywroci mu się do góry nogami. W sali zostałam ja i Sakura. Zwykle zostawiliśmy same, siedziała za mną, a ja obróciłam się do niej i zaczęliśmy powtarzać razem.
- Hinata , co robisz dziś po lekcjach? - różowowłosa zapytała mnie nagle, wyrywajac z tematu miłości Romea i Julii.
- Co?.. znaczy nie mam planów na południe. A co? - zwykle południe mijały mi na nauce i na treningach tai chi lub taekwondo z moim starszym kuzynem.
- To może chciałbyś się wybrać ze mną i Ino na Ramen? - zdziwiłam się bo widziałam że dziewczyny często spędzaly czas wyłącznie w swoim towarzystwie.
- W sumie to bardzo chętnie bym się przeszła. - uśmiechnelam się do Sakury, po czym powrocilysmy do powtarzania materiału.
Zadzwonił dzwonek a ja zadrżalam. Sakura zasmiala się z tego, a ja razem z nią. Wszyscy zaczęli wchodzić do sali. Sai był cały różowy na policzkach, co oznaczało tylko jedno. Rozmawiał z Ino. Znaczy, pewnie ona się go coś pytała, a on tylko przytaknal, kiwając głową. Zauważyłam, że on przy niej się peszy. Podobała mu się. Chyba bardzo. Chciałam go o to podpytac.
Wszyscy usiedli na swoich miejscach, gdy do sali weszła nauczycielka od polskieo, pani Kurenai. Naruto zasmial się głośno, gdy Kiba powiedział mu coś na ucho. Pani go wzięła odpowiedzi.
- Naruto, powiedz mi, jak zginęła Julia?
- yy.. no.. ten.. no.. - Naruto nie znał odpowiedzi. Podnioslam instynktownie rękę. Musiałam coś zrobić.
- Tak Hinato ?
- Mogę o-odpowiedzieć? - Naruto wtedy na mnie spojrzał zdumiony. Speszylam się i chyba cala oblałam rumiencami.
- Oczywiście.- powiedziała Kurenai.
- No to Julia, przebiła się sztyletem, gdy po przebudzeniu się, zobaczyła swojego ukochanego, który już nie żył. - Naruto nadal na mnie patrzył zdziwiony. Odwróciłam wzrok. Kurenai mnie pochwaliła, a Naruto kazała wrócić na miejsce. Sai był wyraźnie zaskoczony, że zdołałam się odezwać.
Reszta lekcji minęła mi bardzo szybko. Próbowałam jakoś zagadac do Saia żeby powiedzial mi o tym, czemu zachowuje się tak gdy Ino się do niego odzywa. On tylko uśmiechnął się pod nosem i oblał rumiencami. Po angielskim wyszłam w sali i w pośpiechu szlam przez szkole aż to głównego wyjścia. Miały tam na mnie czekać dziewczyny. Idąc przez korytarz o coś się potknelam. Zaraz wyladowalam na podłodze i usłyszałam jak kto się śmieje. Podniosłam głowę. Kiba, ten zasrany dowcionis, podstawil mi nogę.
- Kiba, co ty robisz? - usłyszałam głos Naruto, obejrzałam się i ujrzałam jego twarz oraz rękę wystawiają w moją stronę. - Nic Ci nie jest? - spytał mnie. Nie chwyciłam ręki która mi podał. Wstalam bez jego pomocy.
- T-tak, wszystko w porządku. - usmiechnelam się lekko i już chciałam iść , gdy ten mnie zatrzymał, chwytając za ramię. Wystraszyłam się.
- aa.. no ten.. dziękuję za to że mnie uratowałaś na polskim. - zrobiło mi się gorąco na twarzy. Pewnie byłam całą czerwona.
- nie ma za co. - rzuciłam szybko. Odwróciłam się i szlam szybko przed siebie. Słyszałam tylko dyskusję Kiby i Naruto na mój temat odnośnie tego że jestem kujonem.
Dziewczyny czekały na mnie na murku.
- Hej, jestem!
- Co ty tak długo robiłaś? - spytała mnie Ino
- Kiba mi podłożył nogę jak szlam.
- A to wredna menda. - syknela Sakura. - On jest jakiś dziwny i nieprzyjemny.
- A ty jak zwykle spóźniony. Co tym razem Cię zatrzymało, Naruto?- profesor czekał na jego odpowiedź. Widziałam że Naruto pewnie znów zaspał.
-no .. ten .. yyy.. budzik mi się popsuł. - Naruto się przeciągnal i podrapal z tyłu głowy. Przypadkiem zauważyłam że podniosła mu się bluzka. Miał na sobie szare bokserki.
- ech.. usiadź już chlopcze i zapisz temat.- mruknął Asuma, patrząc na niego z politowaniem.
Naruto szybko poszedł na tył sali i zajął swoje miejsce obok Shikamaru. Patrzyłam na niego do końca lekcji nie mogąc się skupić na dalszym wykładzie Asumy. Mój kolega z ławki już dawno zauważył że nie mogę oderwać od niego wzroku. Co jakiś czas mnie szturchal bym wróciła do żywych.
-Hinata, jak tak dalej pójdzie będę musiał pójść do niego i powiedzieć mu o tym. -szepnął mi Sai i szturchnal w ramię.
-Coo?.. nie, Sai! Nie zrobisz mi tego! - spojrzałam na niego zdenerwowana. On uśmiechnął się pod nosem, wiedziałam że specjalnie żartował.
- Będę zmuszony jeśli nie sprobujesz się ogarnąć.
- Sai, nie żartuj sobie bo to nie jest śmieszne.
Prychnal pod nosem i kazał mi się skupić na Asumie. Starałam się nie zerkac w stronę Naruto, bo Sai zaczął mnie szczypac za każdym razem gdy to robiłam.
Na przerwie zostałam w sali, by powtórzyć sobie materiał lektury którą mieliśmy omawiać. Sai powiedział że musi iść kupić sobie coś do jedzienia bo zaraz żołądek wywroci mu się do góry nogami. W sali zostałam ja i Sakura. Zwykle zostawiliśmy same, siedziała za mną, a ja obróciłam się do niej i zaczęliśmy powtarzać razem.
- Hinata , co robisz dziś po lekcjach? - różowowłosa zapytała mnie nagle, wyrywajac z tematu miłości Romea i Julii.
- Co?.. znaczy nie mam planów na południe. A co? - zwykle południe mijały mi na nauce i na treningach tai chi lub taekwondo z moim starszym kuzynem.
- To może chciałbyś się wybrać ze mną i Ino na Ramen? - zdziwiłam się bo widziałam że dziewczyny często spędzaly czas wyłącznie w swoim towarzystwie.
- W sumie to bardzo chętnie bym się przeszła. - uśmiechnelam się do Sakury, po czym powrocilysmy do powtarzania materiału.
Zadzwonił dzwonek a ja zadrżalam. Sakura zasmiala się z tego, a ja razem z nią. Wszyscy zaczęli wchodzić do sali. Sai był cały różowy na policzkach, co oznaczało tylko jedno. Rozmawiał z Ino. Znaczy, pewnie ona się go coś pytała, a on tylko przytaknal, kiwając głową. Zauważyłam, że on przy niej się peszy. Podobała mu się. Chyba bardzo. Chciałam go o to podpytac.
Wszyscy usiedli na swoich miejscach, gdy do sali weszła nauczycielka od polskieo, pani Kurenai. Naruto zasmial się głośno, gdy Kiba powiedział mu coś na ucho. Pani go wzięła odpowiedzi.
- Naruto, powiedz mi, jak zginęła Julia?
- yy.. no.. ten.. no.. - Naruto nie znał odpowiedzi. Podnioslam instynktownie rękę. Musiałam coś zrobić.
- Tak Hinato ?
- Mogę o-odpowiedzieć? - Naruto wtedy na mnie spojrzał zdumiony. Speszylam się i chyba cala oblałam rumiencami.
- Oczywiście.- powiedziała Kurenai.
- No to Julia, przebiła się sztyletem, gdy po przebudzeniu się, zobaczyła swojego ukochanego, który już nie żył. - Naruto nadal na mnie patrzył zdziwiony. Odwróciłam wzrok. Kurenai mnie pochwaliła, a Naruto kazała wrócić na miejsce. Sai był wyraźnie zaskoczony, że zdołałam się odezwać.
Reszta lekcji minęła mi bardzo szybko. Próbowałam jakoś zagadac do Saia żeby powiedzial mi o tym, czemu zachowuje się tak gdy Ino się do niego odzywa. On tylko uśmiechnął się pod nosem i oblał rumiencami. Po angielskim wyszłam w sali i w pośpiechu szlam przez szkole aż to głównego wyjścia. Miały tam na mnie czekać dziewczyny. Idąc przez korytarz o coś się potknelam. Zaraz wyladowalam na podłodze i usłyszałam jak kto się śmieje. Podniosłam głowę. Kiba, ten zasrany dowcionis, podstawil mi nogę.
- Kiba, co ty robisz? - usłyszałam głos Naruto, obejrzałam się i ujrzałam jego twarz oraz rękę wystawiają w moją stronę. - Nic Ci nie jest? - spytał mnie. Nie chwyciłam ręki która mi podał. Wstalam bez jego pomocy.
- T-tak, wszystko w porządku. - usmiechnelam się lekko i już chciałam iść , gdy ten mnie zatrzymał, chwytając za ramię. Wystraszyłam się.
- aa.. no ten.. dziękuję za to że mnie uratowałaś na polskim. - zrobiło mi się gorąco na twarzy. Pewnie byłam całą czerwona.
- nie ma za co. - rzuciłam szybko. Odwróciłam się i szlam szybko przed siebie. Słyszałam tylko dyskusję Kiby i Naruto na mój temat odnośnie tego że jestem kujonem.
Dziewczyny czekały na mnie na murku.
- Hej, jestem!
- Co ty tak długo robiłaś? - spytała mnie Ino
- Kiba mi podłożył nogę jak szlam.
- A to wredna menda. - syknela Sakura. - On jest jakiś dziwny i nieprzyjemny.
- Zauważyłam. - dziewczyny wstały z murka i zaczęłyśmy kierować się do Ichiraku.
- Czemu dziś musi być tak gorąco ? - Ino, się przeciągnęła i przysłoniła sobie dłonią oczy by słońce jej nie raziło.
- Racja, mogłoby być trochę chłodniej. - zgodziła sie z nią Sakura.- Hinata ?
- Tak ?
- Twój kuzyn ma dziewczynę ?
- Nie, chyba nie. Czemu pytasz?
- Bo ja i Ino, robimy przegląd ładnych i wolnych chłopaków. musimy w końcu sobie kogoś znaleźć. Ostatnio zrobiłyśmy też listę osób które do siebie pasują, z naszej szkoły.
-Interesujace. I co? Kto by waszym zdaniem pasował do Nejiego? - zapytałam zaciekawiona. Było pewne, że one siebie same przypasowaly do Sasuke. Zawsze się o niego sprzeczaly a on zawsze miał je głęboko w dupie, ale no cóż.
- Naszym zdaniem do niego pasowałaby Tenten. Co o tym sądzisz? - dwa zupełnie inne charaktery. Neji jest opanowany, spokojny, wie co chce. Tenten jest niezdecydowana i zawadziacka. Głośno się śmieje. Pomimo iż spędzają ze sobą dużo czasu, przez to że są razem w klasie i przy wspólnej nauce, nie sądzę by było coś między nimi.
- nie wiem. Ciekawie było by to zobaczyć. Ich razem. - odparłam
- Nie przypasowalismy jeszcze nikogo do Hinaty! - Ino wykrzyknęła, spoglądając na Sakure. Ucho mnie aż zabolalo.
- Masz rację Ino. Hinata kto Ci się podoba? - nie mogłam im powiedzieć. Wysmaly by mnie, a potem poleciały do Naruto.
- nikt mi się nie podoba.
- a co sądzisz o Naruto? - spytała mnie Ino z dziwnym uśmiechem na twarzy.
- o N-naruto?
- tak. Co o nim sądzisz? - ponglia mnie.
- hymm.. sądzę że jest lekko nieogarniety. - dziewczyny zaczęły się śmiać, a ja nie rozumiałam o co im chodzi. Doszlysmy w końcu do Ichiraku. Podczas jedzenia ramen, rozmawialiśmy z właścicielem knajpy ( jego imie wyleciało mi z głowy. dop. aut. ). Dużo mówił o przygotowywaniu zupy. Po zjedzeniu i podziekowaniu za danie, zaczęliśmy się kierować w stronę domów. Rozstałam się z dziewczynami po drodze. One mieszkają w bolokowisku, ja dalej w domu jednorodzinnym. Wchodząc do domu, nic nie słyszałam. Tak jakby wszyscy się gdzieś ulotnili. Poszłam zobaczyć do ogródka. Tak jak myślałam. Neji znów trenował.
-Hej kuzynie. Czemu zaczales, beze mnie?- zawołałam a ten się lekko wzdrygnal.
- Hej Hina. Wiesz, że ja mam swoje wyznaczone godziny na trening.- Neji i te jego całe zasady. Trzyma się ich, zawsze i wszędzie. On chyba zaplanował już sobie całe życie. Dołączyłam do niego i dalej trenowalismy razem Tai Chi. Udalo nam się nam też przerobic kilka kopniec z Taekwondo. Byłam strasznie zmęczona pod wieczór. Wzięłam prysznic i poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz